Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblijne gadżety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblijne gadżety. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2016

Pomysł na: Biblijne Pudełko

Witam was po długiej przerwie :) Czas świąteczny nie sprzyja blogowaniu, ale jestem wreszcie z powrotem. I przychodzę do was z całkiem nową, świeżą propozycją!

Marzę -  w związku z moim rozwojem w kwestii nauczania dzieci - o dwóch kursach. Pierwszy to tworzenie figur biblijnych, a drugi to Godly Play, czyli protestancki odpowiednik Katechezy Dobrego Pasterza - zajęć biblijnych przeprowadzanych metodą Montessori. O ile mam pewność, że pierwszego z nich nie uda mi się zrobić w tym roku, to ciągle liczę na to, że chociaż na jednodniowy Godly Play uda mi się wybrać, choć na razie żaden nie jest przewidziany blisko Londynu...

Nie mniej jednak, metoda ta bardzo mnie interesuje i staram się - w miarę możliwości - wprowadzać na moje zajęcia jej elementy. Są to na przykład stacje, których użyłam kiedyś w czasie lekcji wielkanocnej lub lekcji o Jozjaszu, lub zabawa w budowanie świata przedstawionego, o której możecie poczytać tutaj. Nie jest to jeszcze pełne, nie pozwala mi na to miejsce, którym dysponujemy w czasie zajęć z dziećmi na nabożeństwach, ale czerpię inspiracje. I jedną taką inspiracją jest Biblijne Pudełko.

Czym jest Biblijne Pudełko? To po prostu pudełko z zabawkami. Z takimi zabawkami, które przydają się na zajęciach biblijnych, czyli na przykład:

  • zestaw zabawek "Arka Noego",
  • drewniane lub plastikowe drzewka,
  • łódka
  • jakieś zwierzątka, któe często występują w historiach biblijnych, na przykład owieczki, osiołek, rybki czy wielbłąd
  • ludziki, na przykład peg doll, ubrane na "biblijny sposób",
  • rekwizyty symbolizujące postacie biblijne, na przykład takie jak wiesza się na drzewko Jessego,
  • drewniane lub plastikowe klocki,
  • chusty w kolorach ziemi i wody, przydatne do tworzenia tła,
  • wycięte  filcu elementy, na przykłąd ścieżka,
  • kamienie, trochę piasku, gałęzie. sieć itp.
Po co to wszystko? Po to, by tworzyć tematyczne miejsce do zabawy. Lub po prostu w ciekawy sposób zilustrować historię, którą opowiadamy. Czasem, jeśli mamy dzieci, łatwo jest znaleźć elementy potrzebne na zajęcia. Ale jeśli tych dzieci w domu nie ma może to być wyzwanie. Dlatego zachęcam Was do tworzenia takich Biblijnych Pudełek, i to nie tylko na szkółkę! Również dla Waszych dzieci, w domu, bo niby dlaczego nie miałyby się bawić w odtwarzanie historii z Biblii? Ja dotychczas wszystkich elementów potrzebnych na konkretne zajęcia szukałam w sobotę, dzień przed zajęciami. Ale teraz jestem w trakcje tworzenia takiego pudełka, z którego na codzień będą korzystać moje dzieci, a w czasie przygotowywania się na zajęcia ja będę miała ułatwione zadanie, bo wszystko będzie w jednym miejscu!

wtorek, 6 stycznia 2015

Porozmawiajmy: Książka o złych zachowaniach

Mam zaplanowane kilka rzeczy - między innymi scenariusz lekcji biblijnej i fotorelację ze świątecznego występu dzieci, ale zdjęcia jeszcze czekają nieobrobione, a do lekcji potrzebuję autoryzacji wydawnictwa, więc tymczasem znów będzie o książkach.

Ten blog zupełnie nie jest parentingowy, piszę tu głównie z punktu widzenia nauczyciela a nie rodzica, ale jest o dzieciach i wychowaniu ich w wierze, więc nie jestem w stanie tematów rodzicielskich uniknąć. Tym bardziej, kiedy jednocześnie pojawiają się: odkrywcza książka związana z dziecięcą wiarą i wyzwanie zrzeszające blogujących rodziców. Już moja poprzednia notka była związana z książkowym wyzwaniem, a ta będzie następna, ale jak najbardziej ona tu pasuje!

Chciałam Wam dziś przedstawić książkę niezwykłą. O jej niezwykłości najlepiej świadczy fakt, że jest nadmiernie używana przez mojego prawieczterolatka (ciągle każe sobie czytać poszczególne części), a wcale nie opowiada o fantastycznych przygodach. O czym natomiast traktuje? O rozmowie. Ale nie takiej zwykłej - o rozmowie szczególnej:


Ta rozmowa jest szczególna z trzech powodów:

  1. Przeprowadzana jest z Bogiem.
  2. Rozmawiają dzieci.
  3. Jej tematami są rzeczy trudne.
Ta pozycja to w zasadzie zbiór krótkich książeczek, z których każda jest rozmową dziecka z Bogiem.


Rozmów jest szesnaście, a jedna trudniejsza od drugiej. Bo dzieci z książeczek to nie beztroskie małolaty, biegające radośnie po podwórku, a ich modlitwy nie są podziękowaniami za pięknie stworzony świat. Chociaż pojawia się tam dziękczynienie, to myślą przewodnią jest coś co sprawiło dziecku przykrość lub czym dziecko sprawiło przykrość komuś.


Znajdziemy tam dziecięce rozmowy z Bogiem o:
  • Brzydkich słowach
  • Chciwości
  • Dzieleniu się
  • Jak przegrywać
  • Kłamstwie
  • Kradzieży
  • Krzywdzeniu innych
  • Lenistwie
  • Marudzeniu
  • Nieuprzejmości
  • Oszukiwaniu
  • Uważnych słuchaniu
  • Wandalizmie
  • Złych manierach
  • Złym humorze
  • Znęcaniu się
Myślę, że taka mała książeczka, która pokazuje naszemu dziecku, że inni też mają problemy, może się przydać. Jest dobrym podsumowaniem rozmowy lub wstępem do niej, kiedy dziecko zachowuje się nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Jest też dobrą profilaktyką - przez to, że dobrze nazywa uczucia, które szargają maluchami - zarówno tymi krzywdzącymi jak i skrzywdzonymi o może pomagać zapobiegać pewnym zachowaniom,, a wiadomo, że zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć :)

Na przykład w książeczce na temat znęcania się nad słabszymi:


mały chłopiec opowiada Panu Bogu o tym, że chciał być lubiany i dlatego razem z chłopcami na których przyjaźni mu zależało, ale których trochę się bał, wyśmiewał się z kolegi. Później, kiedy rozmawiał z nauczycielem czuł się okropnie, bo wiedział, że wyśmiewanemu koledze było przykro i chciało mu się płakać, ale był dzielny. Na końcu każdej książeczki jest odniesienia do tego, bo zrobił dla nas Bóg/Jezus - tu akurat nauczyciel opowiada bohaterowi, o tym jak ludzie wyśmiewali się z ukrzyżowanego Jezusa. Oczywiście każda historyjka dobrze się kończy - dzieci z książeczek pokazują czytelnikom jak należy naprawić swoje zachowanie.

Jak używamy książeczki na własnym podwórku? Kiedy mój Syn marudzi, nie słucha mnie lub robi coś innego, co mi się nie podoba - wyjmuję książkę i czytam odpowiednią historyjkę. Ponieważ Wojtek bardzo lubi czytanie - szybko się wciąga. No i wiadomo - zawsze lepiej, jeśli to ktoś coś zrobił, a nie my - łatwiej wtedy o tym porozmawiać. A kiedy omówimy już zachowanie Wojtka/bohatera książki to zaczynami czytać inne i już wtedy Wojtek opowiada o nich mnie. Mam nadzieję, że dzięki temu niektórych nigdy nie będziemy musieli czytać z odniesieniem do własnego przykładu!

Ten post powstał w związku z moim udziałem w projektach:


czwartek, 11 grudnia 2014

Wyjątkowe książki nie tylko na wyjątkowy czas

Dziś wyjątkowo blog Mały Kościół bierze udział w projekcie międzyblogowym. Projekt nazywa się Przygody z Książką i normalnie - ja, Mila - posty biorące udział w projekcie umieszczam na drugim moim blogu, czyli w Milowym Lesie. A dzisiejszy post jest wyjątkowy i wyjątkowo mi tu pasuje, bo będzie o wyjątkowych książkach.

Grudzień (i adwent) to czas również wyjątkowy - czas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Czas, kiedy przypominamy sobie o tym, że może byłoby warto poczytać dzieciom Biblię (jeśli nie robimy tego na codzień), żeby święta nie stały się dla nich tylko tradycją układania prezentów pod pięknie ubraną choinką, ale też jakimś głębszym przeżyciem. I mimo, że jesteśmy już w połowie tego czasu i prawdopodobnie nie zdążymy przygotować drzewka Jessego (choć moim zdaniem ta tradycja jest warta uwagi, niestety w tym roku również nie zdążyłam) to na to, by zacząć czytać z dzieckiem Biblię za późno nie jest nigdy.

Tylko jaką? Na rynku dostępne są dziesiątki Biblii z obrazkami, książek z opowiadaniami na motywach biblijnych i książek uzupełniających z łamigłówkami i zabawami związanymi z historiami biblijnymi... Zatem, żeby Wam pomóc, przygotowałam dla Was zestawienie kilku z którymi miałam przyjemność, żebyście - jeśli chcielibyście kupić - mieli wstępne rozeznanie.

Część pierwsza: do czytania

1. Moja Biblia. Boża obietnica każdego dnia. (wydawnictwo Jedność)



To nasz najnowszy nabytek, szczerze powiedziawszy - moje dzieci jeszcze jej nie widziały. Ale już mogę stwierdzić, ze będzie im się podobać. Historii jest kilkadziesiąt i większość zajmuje kilka stron. Ma bardzo ładne obrazki, których jest naprawdę dużo. Tekst jest prosty, ale nie prymitywny - kilkulatkowi można spokojnie czytać i będzie wiedział o co chodzi w historii, a nie tylko dowie się jak nazywają się bohaterowie i co robią na obrazku. Nie trzeba - jeśli się nie chce - nic dopowiadać. Minusów jak na razie nie znalazłam - zobaczymy jak przedstawię ją moim dzieciom :)


2. Uśmiechnięta Biblia (wydawnictwo Vocatio)



Podstawowy plus tej akurat wersji polega na tym, że tekst niewiele różni się od oryginalnego tekstu biblijnego (choć oczywiście jest skrócony). No ale to może być też minusem, zależy jak na to patrzeć. Na pewno czyni to tę książkę bardziej odpowiednią dla starszych niż dla młodszych dzieci. Historii jest dużo (choć niektóre głupio podzielone - na przykład plagi egipskie rozbite są na trzy częsci), obrazki są naprawdę wyjątkowe. Minusy? Chwilami właśnie język, ale tylko wtedy jak nie stosujemy się do instrukcji na okładce i zamiast czytać ją dziecku w przedziale wiekowym 5-7, czytamy ją trzylatkowi :)

3. Podróże z Biblią (Wydawnictwo Djecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu)



To z kolei propozycja dla najmłodszych. Na okładce jest napisane, że nadaje się dla dzieci od dwóch lat. Ja uważam, że spokojnie już od roku. Na twardych, kartonowych stronach znalazło się miejsce na 24 historie - każda zajmuje jedną rozkładówkę z charakterystycznym obrazkiem i kilkuzdaniowym opisem. A po tego w okładki zostały wklejone sznureczki, żeby maluchowi łatwo się z nią podróżowało, jak wskazuje tytuł :) Minus: starcza na krótko. Jeśli dziecko polubi czytanie Biblii to szybko trzeba będzie kupić jakąś bardziej rozbudowaną.


4. Biblia na każdy dzień (wydawnictwo Epideixis)



To jest akurat wiekowy egzemplarz, ma ponad 20 lat, a moje dzieci odziedziczyły ją po swoim ojcu. Teraz chyba tę samą (autor ten sam - Wacław Oszajca, tytuł zbliżony) wydaje Św. Wojciech.

Ta wersja Biblii to książka dla dzieci conajmniej ośmio-dziesięcioletnich moim zdaniem. Tekstu jest dużo, obrazki pojedyńcze (znaczy jeden do każdej historii). Ciekawie jest ułożona - historie na każdy dzień roku przypisane są do konkretnego dnia z kalendarza, a zaczyna się w lipcu, po to, by historia narodzenia Jezusa wypadała dokładnie 25 grudnia.

Jeśli te cztery pozycje to dla was za mało to zapraszam tutaj, gdzie już kiedyś pisałam o Bibliach dla dzieci :)

Część druga: biblijne zabawy

Biblia w swoim bogactwie historii i zdarzeń daje nam tak naprawdę ogromne pole do popisu przy organizowaniu dla dzieci zajęć, robótek recznych i zabaw. Ja - można tak powiedzieć - od czternastego roku życia zajmuję się tym zawodowo prowadząc zajęcia biblijne dla dzieci w Kościele. Ale tak naprawdę może to robić każdy kto lubi dzieci i Biblię, wystarczy tylko pomysł albo inspiracja. No i dziecko :)

Oczywiście najprostrzym sposobem na zajęcia biblijne jest kolorowanka, którą można kupić lub ściągnąć z internetu. Poza tym - różne prace przestrzenne - mam na pintereście całą tablicę z inspiracjami. Jeśli chcecie - korzystajcie! No i wreszcie - wydawnictwa.

Mamy na przykład taką książeczkę z puzzlami:



W środku jest pięć szescioczęściowych układanek o tematyce biblijnej. Może się przydać, szczególnie jeśli organizujemy zajęcia dla jednego - na przykład własnego dziecka.

Fajnym pomysłem jest też taka ksiażka:


Jest w niej zilustrowanych kilka historii biblijnych, ale w sposób znany mamom choćby z Miateczka Mamoko: duży na dwie strony obrazek z mnóstwem szczegółów. Do tego na marginesach widnieją detale wyciągnięte z obrazka głównego, które dziecko ma za zadanie odnaleźć. Nadaje się już dla malucha!

Naszym ulubionym obrazkiem jest ten z przekrojem Arki Noego (widoczny na okładce), ale też ten z narodzenia Jezusa jest ciekawy:


Jeśli szukalibyście czegoś takiego dla starszych dzieci to mogę wam polecić Znajdź Ruperta - jak byłam dzieckiem to była jedna z moich ulubionych książek :) Jest trochę podobna do Gdzie jest Wally tylko zamiast Wally'ego szykać trzeba właśnie Ruperta, który przenosi się w czasie do różnych wydarzeń biblijnych. Ilustracje nają jeszcze więcej elementów niż te z ksiażki omówionej powyżej!

No i na koniec moje najnowsze odkrycie:


Książka zawierająca skróty historii biblijnych (raczej dla przypomnienia opowiadającemu niż do czytania dziecku) i do każdej propozycje jakiejś zabawy.



Z tej samej serii mam jeszcze Zabawy z przypowieściami i Rodzinne zabawy, które z kolei są zbiorem samych wersetów biblijnych, omówień dotyczących wspomnianej w wersecie cechy/prawdy i zabaw z nią związanych.

No, mam nadzieję, ze Was nie zanudziłam, a wręcz przeciwnie - zachęciłam do tego, żeby czytać dzieciom Biblię, która - jakby nie patrzeć jest wartościową ksiażką :)

Ten post powstał w ramach projektu Przygody z Książką.


piątek, 6 czerwca 2014

Biblijne gadżety: Cichy czas

Mój Synek idzie niedługo do przedszkola i bardzo możliwe, ze będzie to przedszkole Montessori. W związku z tym studiuję uważnie wszystko co tylko znajdę w internecie na temat tej metody wychowawczej. Jedną z rzeczy na którą w związku z tym się natknęłam jest Katecheza Dobrego Pasterza.

Nie będę o tym wiele pisać, jak kogoś to interesuje to sobie wygooglujcie, jednak chciałabym na jedno zwrócić uwagę. W jednym z elementów tego sposobu nauczania o Bogu jest zorganizowanie w pomieszczeniu, w którym się to odbywa miejsca wyciszenia ogólnodostępnego dla dzieci. W miejscu tym ma się znaleźć między innymi figurka Dobrego Pasterze i zapalona świeczka, co nie jest moim zdaniem dobre, to w końcu katecheza katolicka, ale też na przykład przybory do rysowania, by dzieci mogły w prosty dla siebie sposób wyrazić to co ich dotyka. Taka forma nie sprawdzi się na "zwyczajnej szkółce", którą prowadzą osoby nieprzeszkolone w technice Montessori, ale zwróciła moją uwagę na to, że już od małego można nauczyć dzieci osobistego cichego czasu z Bogiem - nie w czasie społeczności z innymi ludźmi, ale w domu.

Jestem przeciwna robieniu w domu "ołtarzyka", specjalnego miejsca do modlitwy - w końcu uczymy nasze dzieci, że Bóg jest wszędzie, więc niezależnie od tego gdzie będą się modlić, On usłyszy i wysłucha. Ale, całkiem przypadkiem trafiłam na coś co po angielsku nazywa się Cicha Książka (quiet book), która z miejscem nie jest związana....

Cicha Książka to książeczka uszyta z filcu, której strony to różne układanki, zagadki, łamigłówki i łamirączki. Znaleźć tam można coś przyklejanego na rzepy, coś do zawiązania, coś do połączenia, zapięcia na guziki, zatrzaski i tym podobne. Spotkałam się też z nazwą Pracowita Książka (busy book), ale jakoś Cicha bardziej pasuje mi do tematu.

Mianowicie chodzi o to - z czym też się spotkałam - żeby uszyć dla dziecka taką książkę, strona po stronie, tak, by każda opowiadała jakąś historię biblijną. Taka książka jest atrakcyjna - fajne jest wkładanie, wyjmowanie, przyczepianie i przekładanie małych elementów, a jeśli zadbamy o biblijną tematykę, nasze dziecko będzie sobie - przy zabawie - przypominać treść Biblii. Będzie to jego własny cichy czas.

Taka książeczka nie jest wcale trudna do uszycia :) Poniżej kilka inspiracji:

Źródło
Źródło
Źródło
Źródło
Źródło
Źródło
Źródło
Czujcie się zainspirowani i zróbcie książeczkę dla swoich dzieci! Ja zrobię!

sobota, 24 maja 2014

Biblijne gadżety: Porozmawiajmy o literaturze.

Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że Biblia z obrazkami to niezbędnik każdego rodzica i nauczyciela. Do dzieci najłatwiej trafić wykorzystując więcej niż jeden zmysł - historia usłyszana będzie trudnijesza do zapamiętania niż usłyszana i zobaczona. I tak jak wszystkie książki dla dzieci mamy z obrazkami, tak Biblia dla dzieci też powinna być z obrazkami. Szczególnie dla dzieci małych - w miarę jak dzieci rosną coraz więcej używa się "dorosłej" Biblii. No ale nie o tym teraz mówimy.

Biblii dl dzieci jest na rynku zatrzęsienie. No i skąd wiedzieć która będzie dobra? Postanowiłam przybliżyć Wam trochę te - na razie dwie - które znam, posiadam i używam.

Pierwsza to Biblia dla maluchów. Wydana przez Vocatio, można kupić ją na stronie wydawnictwa, ale jest też ogólnie dostępna np. w sieci Madras (i dużo tańsza...).


Ta Biblia, jak sama nazwa wskazuje, najlepsza jest dla maluchów. Pisana prostym językiem, ma mało tekstu, a dużo obrazków, dzięki czemu świetnie nadaje się też jako pomoc na zajęcia biblijne - nawet krótkie historyjki opatrzone są conajmniej trzema obrazkami, co daje duże pole do popisu przy opowiadaniu. Narratorami są bohaterowie poszczególnych historii: Adam opowiada o stworzeniu świata, Noe o potopie i tak dalej.





Jakie ma minusy? Szybko się z niej wyrasta. Mój trzylatek jest już na nią za duży, bo czytana historia trwa zbyt krótko, jak na jego potrzeby. W związku z tym czytamy dwie-trzy historie na raz, a i tak jest mu za krótko, więc musimy rozejrzeć się za jakąś dla starszych dzieci. Ta posłuży jeszcze Luli, która zaczyna się nią interesować, a potem jeszcze wiele lat na szkółce.

Druga pozycja to nie książka, a cała seria Wierni przyjaciele, wydana przez wydawnictwo Znaki Czasu. Ja mam stare egzemplarze, wydane w 1982 roku, ale została ona niedawno wznowiona. Jest to pięć książek, a w każdej cztery historie biblijne, głównie skupiajace się na dziecich i młodych ludziach w Biblii.


Jedna z moich została pozbawiona okładki, ale dzięki wznowieniu dowiedziałam się jak ta okładka wyglądała :)





Dużym plusem dla tej serii jest to, że opowiada historie rzadko spotykane w innych Bibliach dla dzieci - na przykład o uzdrowieniu Naamana, o Elizeuszu, Esterze czy małym królu Jozjaszu. Tutaj też obrazków jest dużo, ale dość dużo jest tez tekstu, więc nadaje się zarówno do opowiadania na szkółce, jak i do czytania w domu trochę starszym dzieciom.





Minusy? Cała seria kosztuje dość dużo, bo aż 99 zł, a opowiadań jest niestety tylko 20... Nie obraziłabym się jakby wszystkie historie biblijne wydali w ten sposób. No i dostępna jest chyba tylko na stronie wydawnictwa.

To tyle na dziś :) Biblijnych gadżetów dla dzieci mam jeszcze trochę, postaram się je systematycznie przybliżać :)